To moje refleksje na smutną wiadomość:
http://konflikty.wp.pl/kat,1020223,title,Chiny-przetestowaly-rakiete-do-niszczenia-satelitow-USA-zaniepokojone,wid,15653177,wiadomosc.html?ticaid=110997
Co się za nią kryje? - nie wiem.
Ale
...dlaczego (prawie) każdy (człowiek, rodzina, wspólnota, państwo, religia) boi się wszystkiego i każdego, co jest inne?
...dlaczego brakuje nam wspólnej radości z powodu tego, że żyjemy na jednej ziemi, która jest naszą żywicielką, bo daje pokarm - tak dla duszy, jak i dla ciała.
...dlaczego wszędzie doszukujemy się szantażu?
Już kiedyś byliśmy w tej sferze wzajemnych podejrzeń, oskarżeń, zazdrości, nienawiści. Niektórzy wkręcili w nas złość, smutek, gorycz, depresję.
Gdzie zgubiliśmy naszą lekcję do przemyślenia?
Czy to nie najlepsza pora, żeby przebaczyć, żeby iść dalej, poza horyzonty ograniczeń, a ku prawdzie o nieskończoności miłości?
Tylko ona prawdziwie zwycięża :)
I nie powiem, kto tego mnie nauczył, chociaż mam tak na prawdę jednego nauczyciela.
Rabbuni powiedz wszystkim to, czego mnie uczysz każdego dnia od nowa.
Idzie miłość.
Czy ktokolwiek ją dostrzega ?
Czy ktoś ją widzi ?
Czy ktoś usłyszał ?
Kiedy przechodzi obok nas, czy ktoś się za nią obejrzy?
Jest taka młoda i taka stara, jak Ty i jak ja...
I tak bardzo, bardzo niemodna
w swoich znoszonych ciuszkach
egzaltacji...
Może kiedy zacznie mówić zwyczajnie
ktoś ją odnajdzie.