26 czerwca 2012

Dlaczego?

..dlaczego kłamiesz?..
..troszkę mi przykro, kiedy odkrywam to..
Też kłamałam, kiedy jeszcze bałam się.. ludzi. Teraz jest troszkę inaczej, bo nadal się boję - boję się, że zranię mojego Dobrego Boga i dlatego po prostu nie kłamię, albo bardzo się o to staram. Jeśli czyjeś słowa nas ranią, czyjeś zarzuty, osądy nas dotykają, to tylko znak dla nas - czas to wszystko w spokoju przemyśleć, poszukać w sobie odpowiedzi na pytanie - dlaczego.. Przecież ten, kto wytacza przeciw Tobie ciężką artylerię osądów tak na prawdę nie wie, co robi, bo Ciebie nie zna, a tylko myśli coś po swojemu na Twój temat, co wcale nie musi być prawdą, co czasem nic nie oznacza, bo po prostu chce sobie samemu ulżyć, albo.. bo myśli, że jest ogromnie mądry i bawi się Tobą po swojemu jak.. jak królikiem doświadczalnym. Myśli, że ma nad Tobą władzę, ale.. skoro tak myśli i dobrze mu z tym, to szczęść Boże! Ja odchodzę od spostrzeżeń osądzających, choć czasem lubię w ramach najlepszych życzeń dla Ciebie dać jakąś od siebie wskazówkę, radę, powiedzieć co myślę na dany temat po swojemu.. bo myślę! :)
..czy ktoś widział, jak biegnie króliczek ulicą?..
Widzę - to smutny widok :( Biegnie jak ktoś złymi pieskami szczuty.. myśli, że musi.. znam to z autopsji. A teraz lubię spacery w moim własnym tempie, chyba że jest ktoś obok, dla kogo dobrze jest zwolnić, albo przyspieszyć.. żeby iść razem. Iść razem to dobry czas na poznanie. Czasem trzeba się rozstawać, żeby nie stać w jednym miejscu, lub żeby przestać kręcić się wokół czegoś, co już dawno jest bardzo niejasne - trzeba iść dalej, bo w tym miejscu, bo w tym czasie, bo przy tym kimś wszystko Ci mówi - to nie tu, nie teraz i nie ty - czas na zmianę.. również samego siebie, siebie samej.
..ne me quitte pas..
Kiedy czuję się z Tobą, z Wami dobrze, to chcę naturalnie, żeby to nie przeminęło z żadnym z wiatrów.. Pragnę, żeby trwało to, w czym intuicyjnie wyczuwam dobro i ku czemu serce się wyrywa jakoś tak samo, bo nie zna co to pany :) Wiele razy, na wiele sposobów wyrażałam swoją radość z tego, że właśnie tu i właśnie teraz jestem kobietą, nawet wśród post-murów synagogi, o zgrozo! ;)  Nie idę za feministkami - to jakoś fatalne. Więc.. uczę się cierpliwości i samodzielnej postawy. Wyprostowanej! :)) I chociaż bardzo lubię, cenię, kocham wszelką pomoc i jestem za nią wdzięczna, to nie będę o nią prosić, bo.. to, co prawdziwe i dobre odnajduje się samo i znajduje drogę, by dotrzeć.. do Ciebie i do mnie. I jest wierne

Piszę to wszystko sama, sobie zadając pytania, rozmawiając z Przyjacielem, odpowiadając lub wyjaśniając.. takie moje obnażalskie cosik.. bo może trzeba czasem stać się bezbronnym i nagim - jak pustynia, jak bez gwardii król, jak dziecko i jak Bóg..




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz