18 listopada 2010

..jesienny czas, jesienne szczęście..

Jest listopad czarny, trochę złoty,

nudne lustro trzyma w ręku ziemia,
w oknie domu płacze żal tęsknoty..
nie ma listów, listonosza nie ma..


Listonosza zasypały liście,
serc i trąbek złocista ulewa,
ach, przepadł gdzieś w zamęcie i świście
list-liść biały z kochanego drzewa..


/Maria Pawlikowska-Jasnorzewska/


a  ja..
zastanawiam się i jeszcze nie wiem
gdzie jest ten list, ta prawda od Ciebie..
czasami widzę ją w Twoim staraniu
żeby wesprzeć świata święte pragnienie..


czasem widzę prawdę w Twoich oczach
smutek na ich dnie.. smutek w sercu..
hej! przecież w Tobie jest też
prawda o miłości, radości, pokoju..


wystarczy zechcieć nadać jej imię
i uwierzyć, że ta prawda
jest Twoja,
od początku do końca..


Hej...

Piotruś Pan, obudź się..
i nie oglądaj na nic..


Moja prawda nie musi być Twoją
Twoja prawda nie musi być moją.


..chyba, że chce..
wszystkiego wzajemnego..
  ..chyba, że..

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz