12 kwietnia 2013

...a teraz znów starsza pani...

może to zabrzmi jak anegdota,
jak
buena notta.
A to było po prostu tak:
Pani czekała na
obiecane czytanie o
Szepczącym Wietrze
o pewnej Indiance
i nagle zadzwonił telefon,
i była rozmowa:
Tak, księże P... postaram się.
Minęło kilka godzin i Pani spytała
ze swojego przeszłością tchnącego świata
ile mam lat.
Kiedy odpowiedziałam, że
tyle, ile mam, Pani powiedziała:
Zamiast konferować z jakimś księdzem,
mogłaby pani za mężczyzną dla siebie
się rozejrzeć.

Ma pani rację :)
Moja Droga Pani!
na wszystko w życiu jest najlepszy czas,
a że nieśpieszny,
a że zakręcony,
cóż...
najpiękniejsze, że odnaleziony!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz