...to takie miejsce, w którym całą, całym sobą jestem, jesteś...
Chcę napisać o moim domu, żeby bardziej siebie rozpoznać w postrzeganiu, ale może okazać się, że piszę też o Tobie, dla Ciebie, bo dom to miejsce ciepłe, nie samotnia, warowna baszta. Dom to nie tylko ja, dom to nie tylko Ty. Dom to my. Dom to zaproszenie do wejścia.
Staje się miły kiedy wypełnia go atmosfera.
Atmosferę tworzą swoją obecnością ludzie - domownicy, rodzina, przyjaciele, goście. Atmosferę domu współtworzą też zwierzęta. A dopełnieniem sacrum tego miejsca są żyjące w domu rośliny i zgromadzone przedmioty - meble, pamiątki, prezenty, pomysły na wypełnienie swoim jestem ciszy pustego kiedyś wnętrza.
Dom jest miejscem, gdzie dzieje się całe nasze życie - dosłownie i w przenośni. To miejsce, gdzie zasypiasz i budzisz się, otwierając szeroko oczy na nowy dzień; gdzie oczyszczasz ciało - myjąc się; gdzie spożywasz strawę dla ciała, ale i dla ducha - jedząc i modląc się o dobro tego dnia i o siebie dobrego dla wszystkiego w tym dniu napotkanego; gdzie jesteś, chociaż może w tej chwili Ciebie tam nie ma fizycznie; gdzie tworzysz klimat, którym chce się oddychać, w którym chce się przebywać razem z Tobą. Dom to samotność pełna pokoju i pokój pełen rozmów.
Kiedy wyjeżdżasz na dłużej, bo musisz, albo chcesz - pozostajesz nadal w swoim domu. Tam jest Twoje epicentrum.
Ale też...
Twój dom podąża za Tobą. W miejscu, w którym jesteś obecnie tworzysz swoistą atmosferę, tworzysz klimat. Budzisz się i zasypiasz, o czymś marzysz, o czymś śnisz, oddychasz, oglądasz, poznajesz miejsce dla istotnej odrobiny siebie. Przenikasz innością, którą akceptujesz, bo tutaj teraz jesteś. Lubisz poznawać to, w czym się znalazłeś - inne nie oznacza gorsze lub lepsze - tutaj jesteś.
Dom to takie przepiękne miejsce, w którym bije wyjątkowe w swych doznaniach serce - moje, Twoje, jej, jego, nasze, ich... Dostrzegasz jedność? :)
Dobranoc.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz